naszość

Nasze jest cacy, inne jest be. To proste.

Biedni ludzie łudzeni cieniami rzucanymi na ekran gonią za króliczkami, które składają się głównie z ręki prześmiewcy. Czasem gorzej – ręka należy do zakompleksionego manipulatora, niekoniecznie jednoosobowego.

Dobrze to widać w „świecie cieni” na pograniczu rzeczywistości – portalach i forach internetowych.

Ktoś próbował zabłysnąć na forum A, nie wyszło, więc idzie na forum B i przyłacza się do chóru mieszającego A z błotem. Potem C, potem D… i tak aż do momentu gdzie nie ma gdzie iść dalej więc albo znika na czas jakiś, albo… zmienia wirtualną osobowość i zaczyna „obchód” od początku.

A w ujęciu bardziej społecznym?
Pozajmy from X gdzie gdy już zostanie się zaakceptowanym (wyższa pierdolencja forumowa zechce czasem odpowiedzieć na nasz post inaczej niż prześmiewczo) nadchodzi krótki etap euforii. Ojej, jacy to faaajni ludzie, super!
Inne fora wydają się nam w tym momencie nieco mniej fajne, nie znamy ich ale już jakoś nie lubimy, bo skoro nasi znajomi ich nie lubią, to „coś w tym musi być”.
Po chwili zaczynamy zauważać różne kółka wzajemnej adoracji, mniej lub bardziej oficjalnie ze sobą wojujące, i biada jeśli nieopatrznie się zaangażujemy po jednej ze stron, bo dla całej reszty stajemy się  wrogiem publicznym numer jeden…
Za jakiś czas forum się i tak rozpadnie w ten czy inny sposób, a kółka wzajemnie liżących sobie tyłki „lajkujących friendsów” rozpełzną się, zakładając czy to własną piaskownicę, czy też wybierając jakąs inną już gotową, gdzie można znaleźć własny kącik i się okopać z osobistymi wiaderkami.

I tu dochodzimy do punktu wspólnego… bo kółka wzajemnej adoracji migrują podobnie jak indywidualne osoby, z całym dobrodziejstwem inwentarza układów i układzików, oraz animozji „międzyforumowych” i „międzyosobistych”. Często srając w ogólniedostępny piasek gdy spotkają się ze swoimi wirtualnymi adwersarzami.

Największym kuriozum są dla mnie fora i grupy zakładane dla uwielbienia jednej osoby. Obserwując tamtejsze dyskusje ciśnie się na usta słynne zadanie domowe pod tytułem „kto jest twoim idolem i dlaczego właśnie Lenin?”.
Ja naprawdę rozumiem, że ludzie potrzebują „swojego miejsca w sieci”, gdzie można się uzewnętrzniać wedle gustu, ale tworzyć społeczność wokół osoby? W dodatku dla większości realnie niekoniecznie znanej…

Właśnie… na ile znamy cienie które gonimy, z którymi uprawiamy słowne potyczki, bądź „się przyjaźnimy”?
Znasz każdego do którego się odnosisz w sieci? Jeśli nie osobiście – to masz prawo oceniać tylko jego cień, rzucany na twój ekran.
A czasem i osobiste poznanie w pierwszym momencie jest bardzo złudne, bo zanim zjesz z kimś beczkę soli, to często okaże się że nie wart był nawet łyżeczki.

A ile osób, lub grup, w mniej lub bardziej świadomy sposób manipuluje nami?
Osoby oczerniające innych (bezpodstawnie – do czego się sami przyznają) okazują się za chwilę cenionymi „ekspertami” i „mentorami” (lub na takich sie kreują).
Władcy forum po jego przekazaniu następcom strzelają focha, kasują część administracyjną i … znikają (by czasem pojawiać sie „kontrolnie” pod innymi nickami, ciesząc się z chętnie zauważanych niepowodzeń „nowej zmiany”).
Lwy salonowe pozujące na „agentów służb” okazują się farbowanymi kotami z doklejoną pożyczoną grzywą, żyjącymi z pensji mamy.
Mało takich znacie?

A każde takie zjawisko jest, lub było swego czasu, wyznacznikiem „naszości”, którego oficjalnie prezentowaną postawę szanowaliśmy i z uwagą słuchaliśmy płynących odeń mądrości.

Pierdolić autorytety! Olać elity!

Patrzmy na siebie samych, to z czym czujemy się dobrze – jest dobre. I tyle. Świadomy hedonizm. Taka troszkę inna „naszość”, taka bardziej nieinwazyjna.
To co nie jest z nami samymi w zgodzie – niech sobie będzie gdzieś tam.
A my wędrujmy po „gdzieśtamach” i szukajmy tego co dla nas dobre, ponieważ wszędzie można znaleźć coś ciekawego, żadne miejsce nie jest warte omijania „bo ktoś tak mówił”.

I nie warto strzępić palców na polemikę z cieniami – bo dajemy pożywienie trolom i szukającym punktu oparcia dla swoich „jedynie słusznych” wywodów „mentorom”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s