DIY

1. Belki Adama 
(tekst pierwotnie opublikowany w 2009r. np. na tym forum)

chciał bym podzielić się z Wami moim „wynalazkiem”
nazwijmy je „belkami Adama”- od mojego imienia  (jakiż ja jestem skromny)

pomysł 

pomysł narodził się gdy partnerka podzieliła się ze mną marzeniem
że chciała by spróbować dybów…
cóż, dyby jak dyby, jest tego od cholery schematów ale wszystkie
mają ta paskudną właściwość że rozstaw obręczy jest stały

może miało to sens w średniowieczu, ale dziś? gdzie postęp?
więc wpadłem na pomysł by wykonać nie dyby, ale cośuniwersalnego,
dającego szerokie możliwości aranżacji a jednocześnie spełniającego
rolę dybów w 100%

ciut pogrzebałem w sieci ale nie znalazłem nic zgodnego z moją ogólną wizją,
więc… poszedłem na spacer poszukać inspiracji.

wykonanie 

podczas „inspiracyjnego” spaceru po alejkach Castoramy wpadły mi w oko
obejmy do mocowania rur… dyskretnie jedna przymierzyłem… PASUJE!
ok, więc spakowałem jedną dużą na szyję, dwie małe na nadgarstki
i dwie nieco większe do damskich kostek lub męskich grubych łap

teraz do czego te obręcze przymocować? co będzie stanowiło „korpus”?
po zwiedzeniu działów meblowych, metalowych i innych w końcu skierowałem
kroki do stolarni, i nabyłem droga zakupu dwie metrowe belki kantówki
sosnowej 5×5 cm

potem wróciłem na dział metalowy i dobrałem śruby, a jedne z nich
szczęśliwie posiadały zamkniete „oczko” jakże przydatne do mocowania
wszelakich akcesoriów…
w koszyku wyladował jeszcze zapas nakrętek i podkładek oraz puszka czarnej
farby akrylowej do drewna, plus puszka czarnej farby do metalu w sprayu

długo kombinowałem jak porozmieszczać otwory by dać jak największą
uniwersalność mojej konstrukcji, w końcu zacząłem od nawiercenia jednego
w połowie długości belki, potem dwóch w odległości ok. 5 cm od końców,
a potem jeszcze po jednym pomiędzy nimi (szczegóły na rysunku)

na drugiej płaszczyźnie umieściłem po jednym otworze ok 10 cm od końców belki
i kolejne dwa w równych odległościach miedzy nimi (rysunek)

belkę pomalowałem kilkoma warstwami farby akrylowej, tak by uzyskać gładką,
wygodną do czyszczenia powierzchnię jednocześnie zachowując pod spodem
naturalna fakturę słoi drewna

obręcze rozłożyłem, zdjąłem śruby i nakładki gumowe, następnie główne elementy
polakierowałem czarnym (no jasna, a jakim? różowym?) sprayem do metalu.

gdy wszystko wyschło i było gotowe – poeksperymentowałem z różnymi
kombinacjami okuć, obręczy i przypinanych łańcuchów.
wyniki testów wypadły pozytywnie:
– odchylana na genialnie prostym mechanizmie śruba zamykająca działa
jak zatrzask, można ją potem dociągnąć oczywiście
– nawet przy mocnym szarpaniu szerokie
podkładki gumowe skutecznie chroniły skórę przed niechcianym urazem,
ale dla wielbicieli mocniejszych wrażeń – można je zdjąć i pozostaną same
obręcze metalowe

dużym plusem jest, ze po zdjęciu okuć belki wyglądają jak…
jakieśdrewniane belki i nie sposób odgadnąć ich przeznaczenia

test praktyczny

wkrótce nadszedł test praktyczny, gdy z „modelką” przetestowaliśmy
belki w różnych konfiguracjach

wnioski z testu praktycznego:
– niesamowicie uniwersalne
– dają nieskończone możliwości użycia jako rozpórki, dyby, usztywniacze
– są bezpieczne, pod warunkiem bardzo umiarkowanego naciągania „do tyłu”
obręczy trzymającej szyję, z uwagi na możliwość podduszenia lub uszkodzenia krtani
. po prostu trzeba w takich pozycjach stopniować naciąg, obserwować osobę
zakutą i być gotowym na natychmiastowe poluzowanie
– w „naciągu do tyłu” można po prostu zrezygnować z obręczy na głowę i ciągnąć
za nadgarstki, lub w miejsce obręczy zastosować bardzo szeroką obrożę
(osobiście używam obroży typu „fala”, z trzema zaczepami)
– zdaniem mojej „modelki”, skądinąd lubiącej mocne doznania, niektóre pozycje
z użyciem „belek Adama” są wredne… powodują np. mocne naciąganie mięśni.
efekt jest taki że partnerka po sesji była wprawdzie lekko obolała ale
i zadowolona z efektów.

już wiem że będzie to jeden z moich ulubionych przyrządów

tymczasem można się do nich przymierzyć u mnie w „domowym studio”, zapraszam.

poniżej – krótka graficzna prezentacja projektu, zapraszam do majsterkowania…

(edit: cholera, zauważyłem błędy ort… wybaczcie  tak się spieszyłem by podzielić się radosną konstrukcją że nie zauważyłem błędów na opisie grafik… )

kilka wybranych

 

2. DESKA MADEJOWA – KRZESŁO MADEJOWE
(pierwotnie publikacja w marcu 2009)

Wielu z nas ma w domu krzesła z miękkimi poduchami, których siedzisko daje się wyjmować z „ramy”, prawda? no wiec u mnie też takie są, tyle że nie moje a właściciela mieszkania które wynajmuję.
Pomysł sprowadzał się do stworzenia „narzędzia klimatycznego” bez niszczenia mebla na bazie którego jest „narzędzie” robione, a uznałem że takie właśnie krzesło z wyjmowanym siedziskiem będzie w sam raz

1. wizyta w Castoramie
kupiłem
– półeczkę bukową (klejoną) grubości ok 2 cm
– kołki meblowe średnicy 6 mm
– gwoździki mosiądzowane z małymi zaokrąglonymi łebkami
– klej „wikol”

2. majstrowanie
– zdjęcie oryginalnego siedziska
– odrysowanie jego krawędzi na zakupionej desce
– wyznaczenie strefy środkowej do montażu akcesoriów
– przewiercenie na wylot 4 otworów do montażu kołków stabilizujących, w tych otworach wklejamy kołki tak by wystawały równo z obu stron deseczki)
– przewiercenie na wylot 4 otworów do linki mocującej (służącej do przywiązania deski do konstrukcji krzesła, by deska „nie latała” w trakcie… użytkowania)
– przewiercenie 4 otworów wokół strefy centralnej, te otwory mogą posłużyć do „przytroczenia” wszelakich ciekawych akcesoriów wedle gustu…
– nawiercenie w wybranych miejscach (strefy lezące pod udami) otworów głęb. 1 cm, średnicy 6 mm
– wklejenie w te otwory kołeczków „meblowych” (dobijamy lekko młotkiem, usuwamy nadmiar kleju który wycieknie – wikol jest najlepszy ponieważ staje się bezbarwny po wyschnięciu – nie widać śladów naszej niedokladności)
– po drugiej stronie nabijamy w strefach „pod udowych” dowolną ilość gwoździków (mocnych, ale z malutkimi łepkami – im mniejszy łepek tym lepiej… hehe)

po wyschnięciu kleju (najlepiej na drugi dzień) – deska madejowa gotowa

3. jak to działa?

nachodzi nas ochota na zabawę :diabel2: więc wyjmujemy naszą deseczkę z szafy, z krzesła wyjmujemy siedzenie, w jego miejsce układamy deseczkę tak by kołki stabilizujące znalazły się po wewnętrznej krawędzi miejsca gdzie bylo siedzisko krzesła, potem tylko troczymy deseczkę by się nie przesuwała i … gotowe

zaczynamy od treningu… w moim wypadku trening odbył się przy kolacji:
– deska zamontowana kołkami w górę
– uległa przywiązana do krzesła z rękami z tyłu, nogi wzdłuż nóg krzesła
a kolacja polegała na tym że moja partnerka siedząc na kolkach musiała jeść kolację bez użycia rąk

po treningu czas na cośbardziej serio…

obracamy deseczkę gwoździami do góry, nakrywamy na razie poduszką, stopy naciągamy do tyłu (mniej więcej 1/2 odległości miedzy nogami krzesła), rączki z tyłu do oparcia i… wyjmujemy „bezpiecznik” w postaci poduszki

uległa próbuje usiąść… boli
więc podnosi się naprężając mięśnie by unieść biodra (a co za tym idzie pupę i uda) nad
deskę – unikając bólu
….. po jakimśczasie mięśnie zaczynają odmawiać posłuszeństwa … i trzeba usiąść choć na chwilkę by dać im odpocząć… boli
więc znów trzeba się unieść naprężając bolące mięśnie… itd… (kółeczko się zamyka)
(by uniemożliwić krnąbrnej uległej „ucieczkę do przodu” – czyli zsuniecie się za przednią krawędź krzesła – można kolana przytroczyć do przedniej krawędzi)

gdy mięśnie nie są już w stanie podnosić uległą z siedziska… czas na odpoczynek…

w trakcie odpoczynku moja partnerka (nie bez oporów – ale przezwyciężonych) bierze w rękę temperówkę i ostrzy początkowo przyjemne treningowe kołeczki drewniane…

cóż to za uczucie – być zmuszonym do własnoręcznej likwidacji „ułatwienia” i do przygotowania sobie narzędzia które wkrótce stanie się narzędziem cierpienia <upiorny chichot oprawcy>

zaostrzone kołeczki mogą być jeszcze bardziej „wredne” od gwoździków, ponieważ czubki będą naprawdę ostre, za to im bardziej ostry czubeczek – tym szybciej się stępi, pamiętajmy o tym…

a poniżej kilka obrazków dających pojęcie o rzeczywistym kształcie „mebelka”

deska6kontrola deska2dzialanie deska3koleczki_drewn_MG_7957mod_www deska4temperowka deska5ostrzenie

One response to “DIY

  1. Pingback: Ruszył dział DIY | Pierre dOlain

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s